Taaak.. w przyszłym tygodniu czekają mnie 4 sprawdziany i tyle samo kartkówek. żyć nie umierać :) 4 part 50 shades of Gray się drukuje i w sumie mi przykro, że moja przygoda z porąbanym na punkcie seksu Christianem i niedoświadczoną doroślejszą wersją Belli Swan niedługo się skończy. No ale cóż, takie jest życie. Potem przerzucę się na wstęp do psychoanalizy Freuda.
Dobiegający z kuchni odgłos (huk!) ekspresu do kawy przypomina mi, że umiem zrobić kawkę Latte Machiato. W szklance Coca Coli smakuje najlepiej :)
Życzcie mi powodzenia.
PS. chyba psuje mi się drukarka, bo tusz śmierdzi. Hm...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz