Witajcie. To znowu ja. Zrezygnowałam z dwujęzycznego bloga, bo to w sumie i tak nie ma sensu. Za to wróciłam z nowymi postanowieniami: notka codzień lub co dwa dni. Krótka, bo krótka, ale zawsze.
Zaczynajmy!
Nie jara mnie "50 Shades of Grey". Czytam, bo czytam, ale jakoś mnie to nie niesie. Kto wie, być może dlatego, że jestem dopiero w połowie? Ale skoro książka nie niesie po przeczytaniu 320 stron, to coś jest nie tak. Ale chciałabym mieć pełne prawo wypowiadanie się na jej temat, więc doczytam :) Życzcie mi powodzenia :P
Z tego, co już przeczytałam mogę powiedzieć, że miałam przyjemność czytać lepsze sceny erotyczne. Serio, jeśli szukacie tego typu wrażeń polecam
"Nocną Łowczynię" Jeanine Frost.
Tylko szukajcie raczej na chomikuj.pl u rainee (hasło do konta, to dziurkacz). Ona robi genialne tłumaczenia. Nie to co ludzie z "MAGa". Serio. Polecam :)
Potem... nie jara mnie Halloween. Rok temu naprawdę mnie to niosło, ale teraz jakoś wszystko opadło. W ogóle czuję się taka wypompowana emocjonalnie. Nawet 1 listopada mnie tak nie cieszył. Te wszystkie światełka na grobach... Nie cieszyły mnie. :(
Myślę, że nie ma teraz sensu skakać ze spadochronem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz